Skip to content Skip to footer

„To już trzecia infekcja uszu w tym roku” – nawracające zapalenia u przedszkolaka

Wczoraj odłożyłam trzecią w tym roku receptę do szuflady i pomyślałam: „Znów to samo”. Moja pięcioletnia Hania budzi się w nocy z płaczem, rano mówi ciszej, częściej dopytuje „co?”. Po każdej infekcji przez kilka tygodni jakby gubi pewność w wymowie ulubionych piosenek. Zaczęłam notować objawy i zobaczyłam wzór: katar po przedszkolu, gorączka, ból ucha — i powrót do punktu wyjścia.

W gabinecie laryngologa po raz pierwszy ktoś poskładał to w całość. Badanie nosa i gardła, ocena migdałka gardłowego, a potem tympanometria. Prosty wykres pokazał to, czego nie widać gołym okiem: za błoną bębenkową zalega płyn. Działa jak tłumik, przez co słuch Hani „faluje” — raz lepiej, raz gorzej. I choć brzmi to niegroźnie, miesiącami może spowalniać rozwój mowy, utrudniać skupienie i odbierać spokojny sen.

Dostałyśmy jasny plan: najpierw wsparcie drożności nosa i obserwacja. Jeśli płyn nie zniknie — krótki, bezpieczny zabieg drenażu uszu (czasem razem z redukcją przerośniętego migdałka), który przywraca wyraźne słyszenie na co dzień, a nie tylko „między infekcjami”. Najważniejsze? Zrobić pierwszy krok i sprawdzić, co naprawdę dzieje się w uchu.

Dziś widzę różnicę — mniej nocnych pobudek, więcej pewności w mowie i radości ze śpiewania. Kiedy dziecko dobrze słyszy, cała codzienność staje się lżejsza.

Ścieżka pomocy:

Laryngolog dziecięcy → Badania słuchu / tympanometria → Leczenie lub zabieg

Jeśli widzisz u swojego dziecka podobne objawy, nie czekaj. Jedna konsultacja potrafi zmienić codzienność całej rodziny.